Koledzy

  • Dziennik pokładowy
  • 14/12/2025

Specyfikacje

Typ pojazdu

Samochód

Marka

Mercedes-Benz

Model

S211

Rocznik

2003

Przebieg

205500 km

Koszt serwisu

700 PLN

Nie wiem jak tam wasze ekipy w pracy, ale moja obdarowała mnie na koniec sezonu wymiany opon prawdziwym Spa dla kół Mercedesa. Serio, miał być tylko jeden mały drobiazg, ale jak się rzucili na robotę to aż miło było patrzeć.

Jak wiecie, w swoich samochodach zakładam, i to od kilku już lat, opony całoroczne. Tak, ja też latami jeździłem zimą na zimówkach (a latem na letnich), ale ponad dekadę temu sięgnąłem po wielosezon, wtedy Nokian, i tak już zostało.

Myli się jednak ten, który uzna wielosezon za oponę całkiem bezobsługową. Co roku wypada opony przeważyć, w końcu zużywają się w trakcie eksploatacji, oraz przerotować czyli pozamieniać ich pozycje na samochodzie. To z kolei pomaga wydłużyć cykl ich użytkowania. Z mojego doświadczenia o około 25%.

Natomiast w Mercedesie miałem do zrobienia coś zupełnie innego. Zresztą również zauważone przez naszego szefa warsztatu – Sebastiana. To on zwrócił mi uwagę na brak przy progu jednego „klocka” do podnoszenia auta na łapach. Tak, Mercedes, ale niektóre inne marki też, wykorzystuje do tego specjalnej konstrukcji elementy, co pozwala zaoszczędzić nadużywania wytrzymałości progów lub innych, czasem niefortunnych wyborów do podnoszenia auta.

To już kolejny rok, jak jeżdżę ze świadomością tego braku, która jednak gdzieś mi w trakcie umykała. Ostatecznie, z pomocą grupy „211” na FB, pozyskałem stosowny element i szykowałem się do jego uzupełnienia.

Robota poszła mi szybko, „klocek” zbudowany jest z tworzywa, ale ma aż dwie uszczelki. Po pierwsze wszystko dokładnie umyłem bo otrzymałem przesyłkę wraz z oryginalnym piachem. Następnie zanurkowałem pod auto żeby wymacać gwint do wkręcenia śruby mocującej. Potem wcisk, dokręcenie i po sprawie. I wtedy się zaczęło.

Chłopaki sprawnie podnieśli auto, niby pod pretekstem przemontowania opon, faktycznie z dwóch ostatnio nieco ubywało powietrza. A jak już rozmontowali koła, to:

– oszlifowali piasty

– wyczyścili i oszlifowali ranty

– wyczyścili wewnętrzne części felg, pokryte zapieczonym pyłem z klocków hamulcowych

– ponownie złożyli koła na świeżej paście uszczelniającej

– napompowali azotem

– wyważyli wszystkie koła z testem drogowym Hunter

– odświeżyli boki opon

– zamontowali gotowe koła w nowych miejscach, po rotacji.

Cała robota zajęła czterem osobom pół godziny, a to bardzo sprawna ekipa, więc wyobraźcie sobie nakład pracy jakiego to wymagało. Pomijam, że do dyspozycji mieli narzędzie pneumatyczne, myjki do kół, chemię warsztatową i dwie montażownice.

Przybliżony koszt takiego zabiegu znajdziecie w tabeli, ja znalazłem sposób żeby podziękować. Byłoby niestosowne gdybym was nie namówił do takiego zadbania o swoje samochody. Wręcz przeciwnie, zachęcam i zapraszam. Porozmawiam z właścicielem na temat „Pakietu Likonic”. W razie czego dzwońcie i podawajcie go jako hasło. Wasze auto będzie na pewno wdzięczne.

Zostaw komentarz

Powiązane posty

  • Dziennik pokładowy
  • Mercedes-Benz
  • S211
  • 205500
  • Dziennik pokładowy
  • Hyundai
  • Elantra
  • 175000
  • Dziennik pokładowy
  • Seat
  • 850
  • 74585

Nasze aplikacje w twoim telefonie

Googleplaystore - Image 1868 (August 26, 2026)
Appstore - Image 1869 (August 26, 2026)