NSU
Ro-80
1976
Samochód
Pojemność
995 cm3
Moc
115KM
Stan
Bardzo dobry
Portal
Bilwebauctions.se
Link
Silnik z wirującym tłokiem miał być odpowiedzią na wszystkie motoryzacyjne bolączki. Mały, prosty (relatywnie) w konstrukcji i mocny. OK, wykazywał niejaką paliwożerność ale powiedzmy, że w latach 60. koszt paliwa był wciąż pomijalny. Cóż więc sprawiło, że nigdy nie został spopularyzowany?
Przede wszystkim, wynalazek Wankla nie przypadł do gustu żadnemu z większych producentów. Konkretnie, tylko trzy marki sięgnęły po to rozwiązanie i tylko jedna na dłużej, czyli NSU, Citroen i Mazda. O ile dwaj pierwsi producenci wykorzystali ten rodzaj napędu jednorazowo (NSU w Ro-80 a Francuzi w GS Birotor) to Mazda uczepiła się Wankla na lata.
Od początku problem był właściwie z uszczelnieniem krawędzi wirującego tłoka. Krawędzie szybko się zużywały, silniki paliły olej i nadawały się do remontu. Na dłuższą metę nikt nie chciał traktować remontów jak zwyczajowej obsługi, dlatego w gronie producentów Wankla pozostali tylko Japończycy, którzy wciąż eksperymentowali by w końcu dojść do… ściany.
Historia samego silnika to jedno, ale w przypadku Ro-80 liczy się jeszcze jej długość. Samochód budowano bowiem przez dekadę i choć prezentowany egzemplarz pochodzi z roku 1976, to tytuł Samochodu Roku Ro-80 zdobyło już w 1968 roku. Warto jednak zauważyć, że w tym czasie wyprodukowano jedynie 37 tysięcy sztuk, co wypada niespecjalnie na tle np. Citroena DS. Co prawda, francuskie auto produkowano dłużej, nawet dwa razy dłużej, ale powstało ich prawie półtora miliona a mówimy wciąż o oryginalnych samochodach ze zbliżonej epoki. Same liczby dają zatem znać, że Ro ze swoim napędem nie miało wielkich szans na powodzenie. Nakłady na nie poniesione były zaś tak wielkie, że marka NSU ostatecznie zwinęła żagle i dołączyła do Audi/Auto Union.
Jak to jednak bywa, po latach takie NSU jest ponownie doceniane a prezentowany egzemplarz zasługuje na specjalną uwagę gdyż został poddany drobiazgowej odnowie. Warto się chociaż mu przyjrzeć i docenić oryginalną stylistykę i rozwiązania wnętrza. Jak często powtarzam, to auta z lat 60. stanowiły trampolinę do wszystkiego, co potem podziwialiśmy w motoryzacji. I ten Ro-80 jest tego doskonałym przykładem.
No results available
No results available
Nasze aplikacje w twoim telefonie