Samochód
Felga
Zdaniem wielu felga dla samochodu to jak pantofel dla mężczyzny. Różne są upodobania, ale gminna wieść niesie, że jazda na stali to ciężki grzech i nie powinno się jej nawet rozważać. Cóż, zatem jestem teraz w podwójnym grzechu.
Mój mały klasyk czyli Autobianchi Y10 wyszedł z fabryki na stalówkach a dla niepoznaki przykryto je zgrabnym plastikowym kołpakiem. Wygląda to bardzo zgrabnie i prawdę mówiąc nie odczuwam najmniejszej potrzeby zmiany.
Co innego daily czyli pokazywana tu już skromnie Marea. Sam Fiat proponował do niej kilka wzorów felg a przecież rynek chętnie uzupełnia ofertę fabryczną gdyby się ona komuś wydała zbyt sztampowa. Stoję więc przed dylematem.
Uprzedzając pytania, samochód kupiłem z plastikowymi czarnymi kołpakami, ale po dwóch dniach je zdjąłem i wyrzuciłem. Nie były fabryczne tylko tzw. rzemieślnicze i naprawdę psuły estetykę samochodu. W ten sposób oczom moim ukazała się… stal.
Trzeba pamiętać, że na samym zakupie przez portale ogłoszeniowe się nie kończy. Dochodzi koszt przesyłki i kwestia dokupienia śrub mocujących. W końcu te do stalowych felg nie są identyczne. Niech to będzie kolejne 200 złotych plus około 100 na przemontowanie zestawu. Z niewielkiej operacji robi się nagle wydatek rzędu 700 złotych za tańsze i ponad 1000 za te droższe koła. I wiem, Marea zyskuje optycznie, ale sam zakup miał być budżetowy więc staram się trzymać tego założenia.
A skoro tak to nie należy zapominać, ze pozostaje jeszcze jedna droga do poprawy prezencji samochodu czyli poszukanie oryginalnych kołpaków z epoki, które montowane były właśnie w Marei. Jeszcze tego nie zbadałem, ale ta opcja jest kusząca z kilku powodów, a koszt jest tu wiodącym. Kupując za jakieś 50-70 złotych kołpaki oszczędziłbym na kosztach montażu opon. I wrócił do punktu wyjścia. Tylko czy po ponad 20 latach uda się znaleźć kawałki plastiku, które wtedy Fiat zakładał na stalowe koła?
No results available
No results available
Nasze aplikacje w twoim telefonie